Czołem!

Nie będę jakoś specjalnie podsumowywał tutaj mijającego roku. Zrobiłem to na Bsky w sześciu wygodnych do czytania wątkach (inglisz, pliz): raz, dwa, trzy, cztery, pięć i sześć. W dużym skrócie, przez ostatnie 12 miesięcy: pisałem scenariusze i inne teksty, szkicowałem, tuszowalem, malowałem farbkami (i klasycznymi, i cyfrowymi), reżyserowałem, animowałem, montowałem, tworzyłem storyboardy i animatiki, trailery, czołówki, tyłówki, plakaty, okładki, grafiki reklamowe, projektowałem makietę magazynu, modele pod animację i tekturki na opakowania figurek, zajmowałem się typografią (szeroko pojętą) oraz liternictwem w komiksowych dymkach, kolorowałem komiksy kolegów, tworzyłem dla nich (i dla siebie) layouty komiksowych plansz, godzinami autografowałem na "stolikach", mazałem po decku podczas 30 urodzin Jeża Jerzego i występowałem publicznie. O czymś na bank zapomniałem.

Pomazany deck na urodzinach Jeża Jerzego. Fot. Kultura Gniewu.

Jakby ktoś się zastanawiał, czym zajmują się osoby twórcze w tym kraju, moja odpowiedź brzmi… Wszystkim, związanym z kreacją! Z pewnością dla niektórych taka sytuacja bywa męcząca, woleliby się skupić na węższych specjalizacjach, ale dla mnie płodozmian jest odświeżający. Przy okazji wykorzystuję skille, które zdobyłem w bydgoskim “plastyku” (nauczyciele – dziękuję!). W takich szkołach przygotowuje się młodzież do zawodu (grafika, projektanta, rysownika, malarza, rzeźbiarza), artystyczna odjebka to już szkolnictwo wyższe, heh.

Jeszcze zanim zająłem się animacją, przeskakując z jednej czasochłonnej i średnio opłacalnej czynności zarobkowej na drugą czasochłonną i średnio opłacalną czynność zarobkową, lubiłem mieć na warsztacie kilka otwartych komiksowych projektów: jeden w czerni i bieli, drugi w kolorze, trzeci w cartoonie, czwarty w semi-realizmie. Szybko się męczę/nudzę danym tematem, lubię otwarcia, chemię radości, która się wtedy wytwarza, ale potem przychodzi proza tworzywa, dupodziny, mozół, więc przeskok lub powrót do kolejnego, też już zazwyczaj otwartego od kilku miesięcy projektu, jest niezwykle ożywczy. Wiem, że tego nienawidzicie, ale zawsze po kilku latach względnej ciszy (względnej, bo jednak grzebię i pewne rzeczy się ukazują) następuje wysyp moich komiksów w formie albumowej i wtedy mi wybaczacie, prawda? Prawda? No to szykujcie się na wybaczenie i wysyp w 2026.

Przypominam!

Przy okazji przypominam o trzech większych, tegorocznych publikacjach, przy których grzebałem solo i zespołowo w 2025 i polecam ich zakup. Pamiętajcie, wysypanie grosza na twórczość autorską, w odróżnieniu od lajków w soszialach – zwykłego dopaminowego szachrajstwa – to najlepsza i jedyna prawdziwa forma wsparcia Waszej ulubionej osoby twórczej.

W marcu ukazał się drugi zbiorczy album serii KDP (Komiks Dla Pixela). Niestety, z różnych przyczyn, przeleciał bardzo nisko na radarach czytelników. A jest to razem z poprzednią albumową odsłoną serii (KDP 64+) jedna z najbardziej osobistych rzeczy, które zjechały z mojego warsztatu. Do zdobycia tutaj.

Wrzesień to premiera PRODUKTU #25. To już komiksowa robota całego, niezwykle utalentowanego i zaangażowanego zespołu, finansowe wsparcie CD Projekt RED i redakcyjno– wydawniczo–techniczne Kultury Gniewu. Dla mnie osobiście, każdy z nowych numerów był mocnym, energetycznym wydatkiem, ale, kurde-bele, kocham robić ten magazyn, bo mam wtedy szansę wykazać się na wielu polach działania! Publikację zakupisz tutaj a profil magazynu (FB) wisi tutaj.

W listopadzie, z okazji 25-lecia Kultury Gniewu, ukazało się szóste wydanie Osiedla Swoboda. To, jak mówią na mieście, współczesny klasyk i, szczerze mówiąc, jedyny komiks mojego autorstwa, o którym mogę szczerze napisać, że zarobił jakieś konkretne pieniądze. Do zakupienia po kliku.

W magazynie KG od lat czekają na Was zbiorcze wydania Na szybko spisane i Wartości Rodzinnych. To zamknięte, zwarte historie, o słusznych objętościach, warsztatowo na odpowiednim poziomie, warto dać im szansę, wyczyścić z nich magazyn, bo każdy dodruk to moja, także finansowa, radość. Komiks, jak każda forma ekspresji, nie ma daty ważności, można czytać po latach bez straty na mózgu.

Przy okazji, artysta głodny, wbrew temu, co śpiewa milioner Kazik, nie jest płodny tylko zdesperowany (jak każdy człowiek, który ciuła od pierwszego do pierwszego). To jeden z najbardziej szkodliwych wersów wyśpiewanych kiedykolwiek przez krajowego szansonistę.

Wspierajcie artystów bezpośrednio, kupujcie zinki, printy, albumy, odwiedzajcie stoiska na imprezach. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile w dzisiejszych czasach, to znaczy dla osób twórczych.

><> XXX <><

Na MFKiG razem z Bum Projekt (reprezentowanym przez TeO) i Dziad_Ostwem (reprezentowanym przez Grzegorza Teszbira) pokazaliśmy prototyp figurek bohaterów serii Fido & Mel, czyli mojej najstarszej, publikowanej regularnej serii, której korzenie sięgają grudnia 1995 roku i łam Świata Gier Komputerowych. Rysunkowo projekt wyszedł spod mojej płetwy (jak i tekturki), modelowaniem zajął się Maciej Łazowski a figsy malowała Marta Pietrasiak vel Olszewska. Rzemieślnicza, limitowana robota, którą wprowadziliśmy do sprzedaży w listopadzie, w czasie Niech Żyje Komiks! Ostrzegam, figsy nie są dostępne ot, tak. Trzeba z zapytaniem uderzać do TeO (np. na profilu BP na FB). Każda sztuka jest numerowana i sygnowana przez niżej/wyżej podpisanego i wygląda RE-WE-LA-CYJ-NIE!

Przy okazji, to pierwszy etap celebrowania XXX-lecia mojej pracy twórczej (liczonej od pierwszego przelewu), której start nastąpił w prasie giereczkowej i której jestem wierny do dziś. Moje komiksy znajdziecie aktualnie w reedycjach klasycznych numerów Secret Service (nowa seria Chronobibok) oraz w każdym numerze CD-Action (seria Śledziu na zagrychę). Kolejne etapy celebracji (spodziewajta się niespodzianek) już w 2026!

Imprezy

Się najeździłem w 2025! Komiksowy sezon zwyczajowo zaczynał się w lutym od Złotych Kurczaków, ale Kurczaków już ni mo. Są Podziemne Kocury! Nowa nazwa, po części stara ekipa i miasto (Wrocław) oraz założenia (celebracja twórczości indie). Odwiedziłem ostatnie Kurczaki, uczestniczyłem, pogadałem (więcej tutaj). Energia tej komiksowej imprezy jest niezwykła. Potem był Poznań (dwa razy), Łódź, Gliwice, Legionowo, Warszawa (kilka imprezek, bo już po sąsiedzku, człowiek wsiada w autobus i >cyk< jest na miejscu).

Stolik podczas finału K jak Komiks w Legionowie. Fot. Powiatowa Instytucja Kultury w Legionowie.

Międzynarodowy Festiwal Komiksu w Łodzi jest imprezą totalną, wiadomo, to kilkugodzinny kołowrotek, w który się wpada jak chomiczek. Spotkanie goni spotkanie, prasa, media, wywiady, stoliki, na których się sygnuje, migrena, adrenalina, wstrzymywanie moczu, odwodnienie i brak czasu, żeby cokolwiek zjeść. W Łodzi należy (ale nie trzeba) się pokazać i dać z siebie dużo (albo nie). Ale im więcej wiosen mam za pazuchą, tym mocniej jestem przekonany, że to właśnie mniejsze, lokalne imprezy są solą komiksowej ziemi. Publika ma blisko, wpada całymi rodzinami, wydawcy przyjeżdżają, obrót jest, scena indie ma mocną reprezentację, spotkania zawsze ciekawe (i np. ja mam w końcu chwilę, żeby przysiąść i posłuchać, choć nie wszystkich, nad czym boleję). Odwiedzajcie takie imprezki, bierzcie dzieciaki. Jak nie macie własnych, zgarniajcie z ulicy, zawsze się jakieś kręci i nudzi w okolicy.

Stolik na stoisku KG podczas MFKiG w Łodzi. Błażej Król okazał się fanem PRODUKTU! Fot. Kultura Gniewu.

Osobiście, dla mnie najważniejsze było Niech Żyje Komiks! pod koniec listopada, na którym świętowałem wspomnianą wyżej XXX-stkę. Wiedziałem, że coś się szykuje (Marcin, Szymon – piękne dzięki!), ale widok mojej mamy i taty, wchodzących niespodziewanie do sali kinowej Muzeum Etnograficznego w Warszawie kompletnie zmiótł mnie z planszy, pękłem, poszły łzy. Dziękuję, że część z Was była wtedy razem ze mną, mam nadzieję, że tort smakował, piękna to była chwila, będą ją pielęgnował w pamięci.

Najbliższa rodzinka w komplecie na scenie sali kinowej Muzeum Etnograficznego w Warszawie (Niech Żyje Komiks! 2025).

Plany

Są w realizacji. Będą albumy. Ale powoli, nienerwowo. O każdym dam znać w odpowiednim czasie. Będą zbiorcze i premiery. Dla każdego coś fikuśnego.

Przypominam, że znajdziecie mnie na Bsky, FB, Cara, IG. Śmiało możecie dodać te profile, nie spamuję, wręcz przeciwnie, dzięki z góry. Lineczkami do tych RPRT-ów też możecie się dzielić – jeden klik, parę słów a będzie mi miło, serio.

Do następnego!

Śledziu

Keep Reading

No posts found